Złożone i mroczne początki wojny rosyjsko-natowskiej na Ukrainie

Poniżej tekst Gordona M. Hahna - badacza specjalizującego się w islamie i polityce Rosji i Eurazji, autora kilku książek i artykułów naukowych dotyczących Rosji i Emiratu Kaukaskiego.

Niedawno argumentowałem, że Rosja została sprowokowana do rozpoczęcia „specjalnej operacji wojskowej” (SOW) przez serię wydarzeń począwszy od deklaracji NATO o rozszerzeniu o Ukrainę, współpracę NATO-Ukraina i ex post facto pełne poparcie powstania na Majdanie (mimo ataku terrorystycznego snajperów pod fałszywą flagą neofaszystowskiego elementu ukraińskiego), a na zachodnim poparciu dla ataku Kijowa na Donbas (w tym cywilów) kończąc, na co Putin odpowiedział aneksją Krymu.

Większe zaangażowanie Zachodu i NATO na Ukrainie, niewypełnienie zobowiązań Kijowa wynikających z pokojowych porozumień mińskich dotyczących Donbasu i wielu innych.

Ekspansja Zachodu/NATO, która sprowokowała kryzys i wojnę na Ukrainie jest faktem bezspornym. Niedawno argumentowałem również, że Putin zdecydował się wycofać się z przymusowej dyplomacji od wiosny 2021 r. i do stycznia 2021 r. wraz z masowym rozmieszczeniem wojsk na granicach Ukrainy, gdy Zachód odrzucił apele Moskwy o zakończenie ekspansji NATO i podpisanie projektu umowy o bezpieczeństwie dla Kijowa i europejskiej architekturze bezpieczeństwa.

Towarzyszyła temu eskalacja ukraińskich ataków wojskowych wzdłuż linii kontaktowej w Donbasie oraz groźba prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wycofania się z memorandum budapeszteńskiego, sugerująca dążenie do zdobycia broni jądrowej. Na dorocznym spotkaniu Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa 19 lutego 2022 Zełenski oświadczył: „Jako prezydent zrobię to po raz pierwszy. Ale ja i Ukraina robimy to po raz ostatni. Rozpoczynam konsultacje w ramach Memorandum Budapeszteńskiego. O ich zwołanie poproszono Ministra Spraw Zagranicznych. Jeśli ich wyniki nie zagwarantują bezpieczeństwa naszego kraju, Ukraina będzie miała prawo sądzić, że Memorandum Budapeszteńskie nie działa i że wszystkie całościowe decyzje z 1994 roku zostaną zakwestionowane” („Przemówienie Wołodymyr Zełenski na 58. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa”, Wołodymyr Zełenski, Sieć Wolter, 19 lutego 2022).

W konferencji monachijskiej biorą udział wszyscy czołowi przedstawiciele sojuszu NATO i inne strony zainteresowane kwestiami bezpieczeństwa europejskiego, a jednak ani jeden przedstawiciel Zachodu nie kwestionował słuszności tego, co byłoby naruszeniem nie tylko Memorandum Budapeszteńskiego, ale także Traktatu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. Nie da się udowodnić, że te prowokacje były bezpośrednią przyczyną decyzji Putina o uruchomieniu SOW, ale teza ta jest bardzo prawdopodobna. Putin odpowiedział na rezygnację Zełenskiego, mówiąc, że Ukraina potrzebuje tylko systemu wzbogacania uranu, ale kwestia techniczna „nie jest dla Ukrainy problemem nie do pokonania”, zwłaszcza biorąc pod uwagę poparcie, jakim Kijów cieszy się ze strony niektórych mocarstw jądrowych. Nawiasem mówiąc, nie chodzi tylko o lutową decyzję Putina, ale także o kontekst walki o elektrownię atomową w Zaporożu.

Teraz nowe dowody sugerują, że być może Zachód i Kijów mogły, celowo lub nieumyślnie, zaangażować się w dodatkowe prowokacje, które doprowadziły do ​​SOW Putina 24 lutego 2022 r. Na przykład były prezydent Petro Poroszenko wskazał, że Kijów nigdy nie zamierzał podporządkować się Porozumieniom Mińskim i starał się tylko zyskać czas, aby Ukraina wzmocniła swoje wojska szkoleniami i bronią dostarczaną przez Zachód do ofensywy mającej na celu odzyskanie Donbasu i Krymu. W czerwcowym wywiadzie dla ukraińskiej służby językowej Radia Wolna Europa i niemieckiej Deutsche Welle były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko powiedział, że celem porozumień mińskich jest „opóźnienie wojny” i „stworzenie silnej siły zbrojnej”: „Naszym celem było przede wszystkim to, aby powstrzymać zagrożenie lub przynajmniej opóźnić wojnę – zapewnić osiem lat na przywrócenie wzrostu gospodarczego i stworzenie silnych sił zbrojnych”.

W sierpniu 2022 r. doradca Zełenskiego i jego gabinetu - Aleksiej Arestowycz ujawnił w wywiadzie, że w grudniu 2021 r. ukraińskie siły zbrojne pod pretekstem ćwiczeń rozmieściły dodatkowe jednostki na linii kontaktowej Donbasu „mimo szkód, które (rozmieszczenie) wyrządziły gospodarce”. Być może właśnie dlatego Zełenski powiedział ukraińskiemu wywiadowi na miesiąc przed rozpoczęciem SOW: „Nauczyliśmy się dość skutecznie odstraszać i przeciwdziałać agresji zewnętrznej. Jestem przekonany, że nadszedł czas, aby przejść do działań ofensywnych w obronie naszych interesów narodowych”. Następnie dorzucił, że będzie dążył do uzyskania potencjału nuklearnego.

Mówię „sprowokowano Putina celowo lub nie”, ponieważ nie wiemy, co Moskwa wiedziała o tych nowych rozmieszczeniach. Rzeczywiście Moskwa twierdziła, że ​​Ukraina przygotowuje atak na Donbas, zwłaszcza po uruchomieniu SOW, twierdząc nawet, że odkryła dokumenty świadczące o tych planach Kijowa. Pozostaje jednak niejasne, czy te rosyjskie roszczenia odnoszą się do nowo ujawnionego tajnego rozmieszczenia. Oczywiście Moskwa miała w Donbasie i Ukrainie swoich agentów wywiadu, wspomaganych elektronicznym i satelitarnym zbieraniem danych i prawdopodobnie obserwowałyby „tajne” rozmieszczenie. Jednak czy Kijów i/lub Zachód chciały, aby Moskwa ujawniła to rozmieszczenie i tym samym sprowokowały Putina do ataku. A może nie chcieli, ale rosyjski wywiad i tak to ujawnił, co wraz z innymi bezpośrednimi wyzwaniami wymienionymi powyżej skłoniło Putina do podjęcia decyzji o uruchomieniu SOW. Jeśli teoria prowokacji jest poprawna, to byłoby również słuszne, że Zachód chciał, aby Putin dokonał inwazji, a jeśli tak, to mogłoby znaczyć, że Zachód chciał, aby wojna trwała. Teraz wiemy, że Zachód bezpośrednio interweniował u Zełenskiego, aby uniemożliwić Rosji i Ukrainie sfinalizowanie wstępnego porozumienia, które zakończyłoby wojnę w kwietniu.

Niedawny artykuł w establiszmentowym magazynie polityki zagranicznej Foreign Affairs, napisany przez dwóch rusologów mających głębokie powiązania z rządzącą partią demokratyczną, ujawnił: „Według kilku byłych wysokich rangą urzędników amerykańskich, z którymi rozmawialiśmy, okazało się, że do kwietnia 2022 r. rosyjscy i ukraińscy negocjatorzy wstępnie uzgodnili zarys wynegocjowanego tymczasowego porozumienia: Rosja wycofa się na swoje pozycje z 23 lutego, kiedy kontrolowała część Donbasu i cały Krym, a w zamian Ukraina obiecała nie ubiegać się o członkostwo w NATO i zamiast tego otrzyma gwarancje bezpieczeństwa od wielu krajów”. To jeden z dowodów na to, że Zachód chce, aby wojna trwała. Rozszerzenie NATO i osłabienie Rosji mają pierwszeństwo przed bezpieczeństwem międzynarodowym i dobrobytem Ukraińców.

Ogromne dostawy broni, informacje wywiadowcze, ekspertyzy wojskowe, szkolenia, planowanie strategiczne i wsparcie finansowe ze strony Zachodu oraz brak jakichkolwiek wysiłków dyplomatycznych Waszyngtonu i Brukseli w celu zachęcenia do negocjacji, dodatkowo pokazują, że Zachód chce, aby wojna trwała nadal. Jednocześnie istnieją powody, by sądzić, że sam Zełenski mógł zostać zmanipulowany przez Zachód – krąży nowe wideo, które pokazuje prezydenta Francji Emmanuela Macrona rozmawiającego z Zełenskim przez telefon w momencie rozpoczęcia rosyjskiej inwazji 24 lutego. Można usłyszeć, jak Zełenski błaga Macrona o to, by prezydent USA Joe Biden i europejscy przywódcy zadzwonili do Putina i namówili go do wstrzymania działań wojskowych. Z drugiej strony podejrzenia Zełenskiego dotyczące Bidena i innych amerykańskich urzędników twierdzących, że inwazja jest nieuchronna, a także doniesienia, że ​​Rosja przeprowadziła przed wojną masową kampanię przekupstwa i rekrutacji wśród Ukraińców, prawie na pewno doprowadziły do tego, że niektórzy donosili o tym władzom ukraińskim wskazując na możliwość rosyjskiej inwazji i sugerując, że ukraińskie kierownictwo powinno było zdawać sobie sprawę z prawdopodobieństwa ataku. Zełenski nie wykazał jednak woli negocjacji z Putinem w kluczowych kwestiach, które Moskwa starała się rozwiązać: staraniach Rosji o porozumienie w sprawie rozszerzenia NATO, bezpośrednich rozmów między Kijowem a Donbasem, niedokończonego procesu pokojowego w Mińsku itp.

Podsumowując, istnieją powody, by sądzić, że eskalacja wojny w Donbasie, którą Putin zarządził w lutym, ma ciekawszą historię i łańcuch przyczynowy, niż mogłoby się wydawać nawet tym, którzy rozumieją, że Putin nie obudził się pewnego ranka i zdecydował się przejąć Ukrainę jako część jakiegoś generalnego planu „odbudowania Związku Radzieckiego” i podobnych złudzeń. W każdym razie początek nowej wojny wymaga dalszych badań, a jej pochodzenie nie zostanie prawdopodobnie ujawnione jeszcze przez wiele lat.

 

Tekst oryginalny opublikowano 4 października 2022 r. na stronie gordonhahn.com.

Marek-M

Marek-M - Dziennikarz, publicysta, tłumacz. Szerokie spectrum zainteresowań o wspólnym mianowniku, którym jest prawda, dziś towar deficytowy. A przecież tylko prawda nas wyzwoli.

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

5

liczba ocen: 19

  • "Putin nie obudził się pewnego ranka i zdecydował się przejąć Ukrainę jako część jakiegoś generalnego planu

    „odbudowania Związku Radzieckiego” i podobnych złudzeń."
    ---------------------------
    Z pewnością jest tak - jak w cytacie. Moim zdaniem światowy, czarci pomiot osiągnął wszystko co chciał osiągnąć światem jednobiegunowym czego efektem jest globalny obóz koncentracyjny dla ludzkości - KL GLOB. Teraz pomiot porzuca ten świat jednobiegunowy z przyczyn taktycznych i chce uczynić ponownie Rosję - jak kiedyś ZSRR - drugim biegunem.
    Wniosek?
    Z logicznego punktu widzenia można zadać pytanie - po jaki jasny gwint światowy bachur diabła miałby niszczyć Rosję poprzez dalsze jej krojenie w obliczu wzrastającej potęgi Chin - kiedy on tę Rosję całkowicie kontroluje i to bezpośrednio?

  • Rosja ma jedna szanse przezycia

    Zniszczenia USA na zawsze. Jezeli tego nie zrobi, zniknie z kart ziemi.

    • Rosja ma jedna szanse przezycia#Robert

      Rosja przetrwa. Odkąd powstała, jako Państwo Moskiewskie, niezależne to kilka razy stawała na krawędzi zagłady. A mimo to przetrwała

  • Ta MITYCZNA RAKIETA nie mogła być PRZECIWLOTNICZA - bo u celu się nie ROZBRZGŁA NA SETKI ODŁAMKÓW!

    Wstawię i tutaj, bo to sie aktualnie czyta:

    Totalny fejk z tą wystrzeloną z U-krainy, która trafiła w WAGĘ CIĘŻAROWĄ w Przewodowie "ruska rakietą", jak to widać na zdjęciu poniżej:

    https://pbs.twimg.com/media/FhrHChPXoAESlUW?format=jpg&name=900x900

    Ale do rzeczy. Na jednym z niewielu zdjęć opublikowanych po tym "bombardowaniu", po prawej stronie dziury po "rakiecie", która wpadła dokładnie pod przyczepę, wywracając ją do "góry kołami" wysypując zeń kukurydzę, po LEWEJ stronie najazdu (zapewne utwardzonego) na wagę, jest pokazywany SPYCHACZ.

    Być może to on, pracując, zahaczył nieco wcześniej o rurę z gazem, zahaczenie było minimalne, więc je zignorowali, a rura przekazała wstrząs kilkanaście metrów dalej. Akurat w dole pod tą wagą ciężarową, był jakiś słaby punkt (rozgałęzienie rury?) i gaz powolutku zaczął uciekać... Jak CIĘŻKA przyczepa najechała na wagę, pod jej naciskiem coś w wadze zazgrzytało, pojawiła się iskra i BUM - nastąpił jego wybuch, nie pozostawiając ŻADNYCH ŚLADÓW nie tylko na BETONOWEJ CZĘŚCI OBUDOWY tej podziemnej wagi, ale także na tej przyczepie i traktorze.

    A przecież pociski p-lot tak są ZAPROJEKTOWANE (np. te S 300!) że w momencie wybuchu ROZBRYZGUJĄ SIĘ na setki odłamków mających dziurawić zaatakowany samolot!

    JEST TO TOTALNY FEJK z tą "rakietą przeciwlotnicza" wystrzeloną z U-krainy, Proszę sobie zobaczyć, jak bardzo POKIERESZOWANY, rosyjską rakietą "buk" był ten ZREKONSTRUOWANY w Holandii KADŁUB Boeinga777 "zestrzelonego" nad Donbasem 17 lipca 2015:

    https://tvn24.pl/najnowsze/cdn-zdjecie-bsb0ar-szczatki-boeinga-w-bazie-gilze-rijen-zdjecie-z-13-pazdziernika-2015-roku-6224702/alternates/LANDSCAPE_840